Dres, mam dres!
Wszyscy jesteśmy uziemieni. Odkąd większość z nas została zmuszona do pracy w domu (za co w zasadzie należy być wdzięcznym), targają nami sprzeczne nastroje. Musieliśmy zmienić swoje zwyczaje, poranne rytuały, gotowość na ogrom spotkań i podróżowanie przez miasto. I choć staramy się jeszcze kurczowo trzymać normalności, zakładać do pracy koszule, jeansy, robić 2 okrążenia po domu w płaszczu i czapce, prostować włosy i nakładać delikatny makijaż na wypadek video konferencji. Po pierwszym tygodniu - większość się poddaje.









To nie jest zwykły magazyn









